O autorze
Skyboy, londyńczyk - jest wokalistą, kompozytorem i producentem międzynarodowego zespołu Neo Retros. Kompozycje Skyboy'a nie są ograniczone stylem muzycznym - swobodnie porusza się od popu przez punk do rocka, jednak największą siłą jego piosenek są melodie i ważna wiadomość.

Prawo Murphy'ego w muzyce

Jesteś w studiu, piosenki są już gotowe, ich dźwięki brzmią naprawdę potężnie, z głośników grzmi muzyka, a Ty czujesz zachwyt. Na ustach pojawia się dumny uśmiech – to dobry moment, żeby uświadomić sobie, że to dopiero początek wszystkich problemów. Okrutne prawo Murphy'ego lubi zaznaczyć swoją obecność, szczególnie gdy myślisz, że świat jest u twych stóp, bo oto stworzyłeś arcydzieło. Jeszcze bardzo wiele rzeczy może pójść nie tak, zanim płyta CD znajdzie się na sklepowych półkach. Zaraz opiszę kilka, których miałem nieszczęście doświadczyć na własnej skórze:

Nie możesz zebrać podpisów od wykonawców. Przed wydaniem płyty, wszystkie osoby, które brały udział w nagraniu powinny podpisać oświadczenie, że wyrażają zgodę na wykorzystanie na płycie efektów tych prac. Brak któregoś podpisu oznacza, na przykład, że nie będziesz mógł użyć nagranych już chórków, do momentu, kiedy ich wykonawcy formalnie nie wyrażą na to zgody.



Agent Zagłady postanawia sabotować piękną, już gotową okładkę albumu. W wytwórniach płytowych zatrudnieni są czasem sfrustrowani artyści, muzycy, początkujący reżyserzy. Ci „twórcy” są mistrzami samooszukiwania się, wierząc, że ich talenty pozostają niewykorzystane, podczas gdy w rzeczywistości po prostu nie istnieją. Strzeż się tych ludzi – jeśli sfrustrowany artysta zajmuje ważne stanowisko w wytwórni (kiedyś miałem taką sytuację z szefem znanego niezależnego polskiego wydawnictwa), okaże się, że Twoja pięknie brzmiąca płyta zostanie zapakowana w coś w rodzaju arkusza papieru toaletowego, przypominającego wstrętne paskudztwo, i wiele osób nie zdecyduje się na zakup płyty, przyjmując, że to, co wygląda jak dziadostwo, będzie brzmieć jak dziadostwo.

Kim do diabła jesteś? Wymyślasz świetną nazwę dla swojego zespołu – na przykład Neo Retros, twoja pierwsza piosenka trafia do radia. Czujesz się bardzo dumny, słysząc własny głos dudniący z odległego głośnika, kiedy wrzucasz puszkę czerwonej fasoli do wózka w supermarkecie. Skoro podbiłeś Carrefour-a, z pewnością świat będzie następny? No, nie. Jeśli myślisz, że kilka piosenek w radiu sprawi, że staniesz się znany, zastanów się jeszcze raz, i co najważniejsze, zastanów się nad tym, co chcesz powiedzieć. Z mojego doświadczenia wiem aż za dobrze, że jedyną osobą, która nie jest specjalistą od sprzedaży, jestem właśnie ja. Niektórym sprzedaż przychodzi naturalnie, dla mnie to ciemny i brudny świat marketingu – świat, którego nie lubię, i świat, który przenika wszystkie aspekty muzyki w dzisiejszych czasach. Menedżerowie ciągle mówią o świadomości marki, a portale internetowe analizują czy jesteś postrzegany jako gorący temat czy też nie. Jeśli więc jesteś idealistą wierzącym, że kwiat twojej muzyki będzie niezmiennie rozkwitał w promieniach słońca, to powodzenia – nie będzie ci łatwo.

Modnie niepunktualny? W wielu dziedzinach życia, za szczyt złych manier uważa się czelność przyjścia o czasie w umówione miejsce. Przybywający na czas wywołują u wszystkich spóźnionych niepotrzebne i nieprzyjemne poczucie winy. Kiedy wydajesz płytę, upewnij się, że będzie ona naprawdę dostępna, w terminie, w którym mówisz, że będzie dostępna. Czasem pojawienie się twojego albumu w sklepach może opóźnić się przez rzeczy, które są poza twoją kontrolą – problemy z kodami kreskowymi, pakowaniem CD, transportem, itp., konsekwencje mogą być katastrofalne.

Podziękowania. Jednym z końcowych etapów podczas przygotowywania płyty, jest ułożenie listy podziękowań. Jej przygotowywanie można porównać do wysyłanych przez młodą parę zaproszeń na ślub. To komu podziękujesz to nie żaden problem, ale komu nie podziękujesz – tak. Wzburzenie przegapionych może być wyjątkowo zajadłe. Dlatego wybieram muzyczny odpowiednik ślubu bez gości – uciekam od wszelkiej odpowiedzialności, nie dziękując nikomu.

Z tego właśnie powodu chciałbym bardzo podziękować sobie za najnowszy wpis na blogu i głębi mojego umysłu za szczególny pogląd na tę sprawę.
Trwa ładowanie komentarzy...