O autorze
Skyboy, londyńczyk - jest wokalistą, kompozytorem i producentem międzynarodowego zespołu Neo Retros. Kompozycje Skyboy'a nie są ograniczone stylem muzycznym - swobodnie porusza się od popu przez punk do rocka, jednak największą siłą jego piosenek są melodie i ważna wiadomość.

JOHN PORTER I JA

Jednym z porównań, od których jak bym się nie starał, nigdy nie będę w stanie uciec, jest zestawianie mnie i Johna Portera. To trochę dziwne, bo nigdy nie próbowałbym porównywać Tomasza Stańko ze Sławomirem Świerzyńskim, mimo że obaj są Polakami, którzy odnieśli spory sukces za granicą. Ostatecznie musiałem się przyzwyczaić, że obaj jesteśmy Brytyjczykami żyjącymi w Polsce. Nadal zastanawiam się tylko, kiedy ludzie przestali pytać Johna, dlaczego tu przyjechał, bo jeśli chodzi o mnie, to jestem o to pytany regularnie.

Jedną z najważniejszych spraw dla każdego artysty jest bezwzględne podążanie za swoją weną. Zdecydowałem się pozostać tak długo w Polsce, nie z powodu kobiet, wigilijnego karpia, ani angielskiej herbaty serwowanej z cytryną na śniadanie, ale przede wszystkim dlatego, że tu odnalazłem natchnienie. W moim przypadku, najlepsze utwory powstają zwykle w towarzystwie silnych emocji. Mogą być nimi miłość, nienawiść albo niechęć, Polska budzi we mnie te wszystkie uczucia. Kiedy w twoje życie zakradnie się stagnacja, zbyt wiele ułatwień i opanowujące dzisiejszy świat apatia albo znużenie, melodie szybko ulatują, a teksty zaczynają brzmieć jak tańsza wersja tego co już kiedyś napisałeś – mógłbym wymienić paru artystów, którzy stali się parodią siebie w sferze kreatywności, ale byłoby to pewnie odebrane jako szczyt złych manier. Jednak jeśli wypełnia cię poczucie witalności, twoje oczy chłoną wszystko dokoła, muzyka i słowa zyskują żywą energię, dzięki której możesz wyrazić swoją prawdziwą naturę. Tak właśnie czuję się w Polsce i dlatego w najbliższej przyszłości nie mam zamiaru stąd wyjechać.



Nie jestem pewien, dlaczego John Porter postanowił zostać tak długo w Polsce, ale nie zdziwiłoby mnie, gdyby był tu z takiego samego powodu – jeśli czujesz, że jesteś w kraju swojej największej kreatywności, to jaki by on nie był, po co wyjeżdżać? Potencjał do pisania piosenek jest tu ogromny: Duchowni prowadzący wielomilionowe interesy; ubogie wsie finansujące ogromne posągi Jezusa; nieskończone teorie spiskowe na temat katastrof lotniczych i wieszających się politycznych przywódców – Polska naprawdę jest tym miejscem, gdzie materiał do piosenek rośnie na drzewach! Mówiąc słowami Harry’ego Lime’a, postaci Orsona Wellesa z filmu „Trzeci człowiek”: „W Szwajcarii mieli braterską miłość, mieli 500 lat demokracji i pokoju. I co udało im się stworzyć? Zegar z kukułką.” Myślę, że Harry Lime pokochałby Polskę od razu!
Trwa ładowanie komentarzy...